Biograficznych filmów nie oglądam, ale ten o Queen zobaczę na pewno | Blaber
Kultura

Biograficznych filmów nie oglądam, ale ten o Queen zobaczę na pewno

Do sieci trafił pierwszy zwiastun filmu o zespole Queen – Bohemian Rhapsody. Chociaż na co dzień nie gustuję w filmach biograficznych, dla tego tytułu chyba zrobię wyjątek i możliwie prędko odwiedzę kino. Zapowiada się ciekawie.

Odtwórcą roli Freddiego Mercurego jest znany z serialu Mr. Robot aktor, Rami Malek. W rolach pozostałych członków zespołu wystąpią Ben Hardy jako Roger Taylor, Gwilym Lee jako Brian May oraz Joe Mazzello jako John Deacon. W innych rolach pojawią się Mike Myers, Lucy Boynton, Allen Leech, Aaron McCusker i Aidan Gillen.

Akcja filmu skupi się na okresie od założenia legendarnego zespołu Queen, aż do koncertu Live Aid w 1985 roku. Za reżyserię filmu odpowiedzialny jest Dexter Fletcher. Premierę planuje się na 2 listopada 2018 roku. Przypomnijmy, że listopad to miesiąc śmierci Freddiego, a w tym roku minie 27 lat, odkąd odszedł.

Bardziej niezwykła od ich muzyki jest tylko jego historia

To motto, które przyświeca pierwszemu, udostępnionemu zwiastunowi filmu. Możecie go zobaczyć poniżej.

Muzykę zespołu Queen można postrzegać różnie. Powiedziałbym, że nagrali kilka naprawdę genialnych kawałków, jednakże to wciąż będzie kwestia gustu i pewnie nie wszyscy się ze mną zgodzicie. Bezsprzecznym jest natomiast, że kilka z nich słusznie doczekało się miana klasyków, a nieznajomość twórczości Queena graniczy dzisiaj z cudem. Dla mnie ich muzyka „it’s a kind of magic”, cytując jeden z hitów.

Jakkolwiek by utworów Queen nie postrzegać, obok persony Freddiego nie da się przejść obojętnie. Człowiek ten wzbudzał pewne kontrowersje, ale był tak ciekawą scenicznie postacią, że nie ma to żadnego znaczenia. Był wolnym artystą, który „chciał się uwolnić” i żył chwilą, a Bohemian Rhapsody po prostu mu się należy. Niesamowite warunki wokalne, charyzma i jego kreacja sceniczna tworzyły wyśmienitą całość, którą warto nagrodzić.

Żywię głęboką nadzieję, że film wbije widza w fotel, tak jak potrafiły to zrobić niektóre kawałki legendarnego zespołu. Odtworzenie Freddiego może nie być łatwe, ale w połączeniu z jego muzyką ma się to szansę udać. Przedstawienie musi trwać, czekamy więc. Do listopada.

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Kontynuacja przeglądania oznacza zgodę na ich stosowanie. Polityka cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close