Życie na freelancingu - co trzeba wiedzieć, by praca na własny rachunek nie okazała się fikcją? | Blaber
Biznes

Życie na freelancingu – co trzeba wiedzieć, by praca na własny rachunek nie okazała się fikcją?

Wolny strzelec – to określenie kompletnie wyszło z mody. Dziś mówi się o karierze freelancera. To fakt, korzyści, które zachęcają do porzucenia etatu jest sporo, o ile ma się pomysł na biznes. Choć okazuje się, że i to nie stanowi gwarancji sukcesu. Oto kilka kluczowych kwestii, które trzeba wziąć pod uwagę, jeśli planujemy zostać swoim własnym szefem.

Zostań freelancerem – łatwo powiedzieć

Wydaje się to scenariuszem idealnym. Szczególnie dla tych, którzy nie przepadają za praca w korpo, dojazdami, męczą się w klimatyzowanych, przeładowanych open space’ach. Freelancing to ucieczka od ciągłej kontroli, białych kołnierzyków, kiepskiej pensji, czy pracy po godzinach. Choć coraz więcej firm wprowadza luźniejsze zasady, wciaż praca ponad normę może zdominować nasze życie prywatne.

Pomysł to wciąż nie strategia

Choć praca z domu brzmi zachęcająco, to sama decyzja o tym, co dokładnie zamierzam robić nie może być pochopna. Nawet jeśli jestem przekonany, że otworzę sklep internetowy, zostanę fotografem ślubnym, czy ghostwriterem – wybór profesji nie czyni ze mnie freelancera. Bo zlecenie może pojawić się raz na kwartał – a to nie pozwoli utrzymać się nawet największemu minimaliście.

Oprócz tradycyjnego biznesplanu trzeba zamierzyć sobie co najmniej roczny cel główny oraz cele cząstkowe, które będziemy sukcesywnie odhaczać w miarę ich realizacji. Ustalenie punktów kontrolnych jest na tyle ważne, aby wiedzieć, czy to na co poświęcasz swoje cenne godziny przynosi oczekiwany rezultat. Jeśli nie, trzeba je zmodyfikować. I to już można nazwać strategią.

Zaplanuj działania w czasie

Nie obędzie się też bez analizy konkurencji, znajomości klientów i metod ich pozyskiwania (teraz z uwzględnieniem zasad RODO). Jak w każdym biznesie warto pamiętać również o USP. Co to takiego? W żargonie marketingowym oznacza unique selling proposition – to jedna konkretna i wyrazista cecha, która sprawi, że Twój biznes od razu będzie można odróżnić od innych, łudząco podobnych. Na przykład, jeśli tworzysz produkty handmade, zadbaj, by do klientów wraz z przesyłką trafiała spersonalizowana karta, w której zwrócisz się do odbiorcy po imieniu i podziękujesz mu, że wybrał Twój produkt. To tylko jeden z całej masy pomysłów, które sprawią, że zagościsz w świadomości odbiorców na dużo dłużej.

Zapytaj o zdanie innych

Każda osoba rozkręcają własny biznes ma na początku różowe okulary. Trzeba jednak chłodno ocenić, czy to co biorę za pewnik, nie jest tylko moim wyobrażeniem. Niezastąpiona będzie tu opinia bliskich, którzy albo Cię zdopingują, albo – sprowadzą na ziemię (albo jedno i drugie). Jeśli będziesz działał po omacku, szedł na żywioł i opierał się na intuicji – w najlepszym wypadku uda Ci się ugrać parę kwestii, ale raczej nie osiągniesz szczytu swoich ambicji.

Pozostaje również pytanie, czy masz w sobie wystarczające pokłady energii i determinacji, aby w całej swej niezależności wspinać się po kolejnych szczeblach i rozwijać własny biznes – potrafisz dobrze zarządzać czasem i zapewnić sobie płynność zleceń? Oczekiwanie na zlecenia, może być zmorą – o wiele większą niż niedotrzymywanie terminów, kiedy tych zleceń masz za wiele. Musisz przygotować się też na okres suszy. Raz krótszy, raz dłuższy. Każdy biznes to sinusoida i podobnie jak na giełdzie, zalicza skoki i spadki – pojawia się też sezonowość – i te kwestie musisz przewidzieć.

Postaw granice, czyli miejsce pracy

Znaczna część freelancerów pracuje w domu, aby nie tracić czasu i pieniędzy na dojazdy i wynajem coworkingu – wspólnych powierzchni biurowych. Aby praca nie stała się życiem, a życie praca – jednym słowem, aby oddzielić te dwie sfery musisz zaplanować przestrzeń. Wielu freelancerów nie przywiązuje do tego wagi, jednak tu lepiej nie brać z nich przyładu.

Nigdy, ale to przenigdy nie pracuj przy stole, który służy za miejsce spotkań z rodziną i znajomymi. To zabieg psychologiczny, ale pozwala „oczyścić głowę”. Podobnie kiedy podczas imprezy, będziesz miał poczucie, że siedzisz przy tym samym stole, który jeszcze niedawno pokrywał stos nieopłaconych faktur, umów i notatek. Podobnie niekomfortowo możesz poczuć się,  kiedy biuro urządzasz w sypialni, tuż obok miejsca, które związane jest z odpoczynkiem. Jeśli masz na tyle przestrzeni, by wydzielić oddzielny pokój, zrób to, bez chwili wahania. Jeśli nie, zainwestuj w składane, kompaktowe biurko w salonie.

Witaj w świecie papierologii i biurokracji

Wielu myśli, że pracując na własny rachunek ucieknie od zbędnych formalności, a w najlepszym wypadku znacznie je ograniczy. Rzeczywistość pokazuje, że jest wręcz odwrotnie. Własna działalność zmusza nas do pamiętania o fakturach, opłatach, generuje koszty – zdarza się, że w niektórych miesiącach są one na tyle duże, że realna pensja, która zostaje, jest daleka od wyobrażeń.

Bez kalendarza w którym będziesz śledził terminy płatności ani rusz. Bo przecież nikt z nas nie chce w środku nocy obudzić się z myślą o niezapłaconych zobowiązaniach. Aby choć trochę ułatwić sobie takie zadanie, warto pracować z zaufanym księgowym, który jest jednocześnie naszym doradcą i stara się uporządkować finanse, tam, gdzie nam samym nie przyszłoby to do głowy.

Praca na własny rachunek to wypłynięcie na głęboką wodę. Podobnie, opisane wyzwania to zaledwie wierzchołek tego, z czym przyjdzie się zmierzyć początkującemu freelancerowi. Ale jeśli nie tego nie zrażą go przeciwności (które na pewno się pojawią) wykaże się determinacją, kreatywnością, obudzi w sobie stratega i złapie odrobinę sprzyjących wiatrów – tym większa będzie jego satysfakcja.

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Kontynuacja przeglądania oznacza zgodę na ich stosowanie. Polityka cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close