Najbardziej makabryczne śmierci dyktatorów | Blaber
Historia

Najbardziej makabryczne śmierci dyktatorów

Historia zna wiele – o wiele za dużo – przypadków tyranii, na czele których stali bezwzględni dyktatorzy. Nie liczyło się dla nich nic, poza władzą absolutną i pieniędzmi. Jak kończyli?

Oto przykłady najbardziej makabrycznych śmierci dyktatorów.

William Tolbert

Tolbert był prezydentem Liberii od 1971 roku. Był człowiekiem, który ponad wszystko i wszystkich stawiał pieniądze. Wspomina o tym nawet Ryszard Kapuściński, który w książce “Heban” opisuje go w ten sposób: Była to chodząca korupcja. Handlował wszystkim – złotem, samochodami, w chwilach wolnych sprzedawał paszporty. Za jego przykładem szła cała elita, owi potomkowie czarnych niewolników amerykańskich. Do ludzi wychodzących na ulicę z wołaniem o chleb i wodę Tolbert kazał strzelać. Jego policja zabiła setki ludzi.

Ludzie nie wytrzymali. Na czele buntu stanął 28-letni sierżant Samuel Doe, który – z pomocą części armii – dokonał zamachu stanu. Miało to miejsce 12 kwietnia 1980 roku. Doe wdarł się do pałacu dyktatora i poćwiartował go – jeszcze żywego. Kawałki okrutnego dyktatora rzucone zostały na pożarcie pałacowym psom i sępom, które krążyły po okolicy.

Samuel Doe

Tak, to dokładnie ten sam Doe, który poćwiartował Williama Tolberta. Młody Liberyjczyk bardzo szybko awansował się na generała, a następnie ogłosił się prezydentem. Swoje działania rozpoczął od rozstrzelania 13 ministrów poprzedniego rządu – była to egzekucja pokazowa. Na ich miejsce Doe powołał ludzi, którzy nie mieli żadnych kompetencji. Liberię ogarnął chaos. W ramach walki ze złymi nastrojami społeczeństwa, nowy prezydent nakazywał setki egzekucji rozjuszonych obywateli.

Jego działania doprowadziły do wybuchu kolejnej rewolucji, na czele której stanął niejaki Prince Johnson. To właśnie on przygotował na Doe zasadzkę, której głównym celem – oprócz przejęcia władzy w Liberii – było zdobycie numeru szwajcarskiego konta dyktatora. Samuel Doe był okrutnie torturowany – obcinano mu po kolei wszystkie członki i masakrycznie bito. Ostatecznie, tyran został poćwiartowany przez napastników pod wodzą Johnsona i… zjedzony. Również przez nich. Całe wydarzenie zostało nagrane i bardzo szybko zyskało popularność wśród mieszkańców Czarnego Lądu.

Ngo Dinh Diem

Z Liberii przenosimy się do Azji. A konkretnie, do Wietnamu Południowego – państwa, którym od 1954 roku rządził zagorzały katolik, Ngo Dinh Diem. Zapisał się on w historii jako prawdziwy tyran, który – z poparciem jankesów – w szczególny sposób walczył z członkami organizacji Viet Minh i prześladował tych obywateli, którzy wyznawali buddyzm.

Miarka przebrała się w 1963 roku. Wtedy to generał Duong Van Minh skrzyknął część armii i – za przyzwoleniem Amerykanów, którzy wycofali swoje poparcie dla Ngo Dinh Diema – doprowadził do wybuchu buntu wśród obywateli. W pierwszej kolejności wezwali panującego prezydenta do ustąpienia, jednak – jak łatwo się domyślić – pozostał on głuchy na ich prośby. Uczestnicy buntu zaatakowali siedzibę władzy i zmusili Dinh Diema do ucieczki tajnym tunelem. Pokonany polityk poprosił o azyl w jednym z sajgońskich kościołów. Ostatecznie poddał się i – razem z bratem – oddał w ręce rebeliantów. Politycy mieli zagwarantowaną możliwość bezpiecznego wyjazdu za granicę, jednak podczas podróży do sztabu generalnego, pokłócili się z wiozącymi ich żandarmami. W wyniku awantury, obydwaj bracia zostali dosłownie zasztyletowani – autorem krwawej jatki, był major Nguyen Van Nhung.

Muammar Kadafi

To postać najbliższa naszym czasom – być może niektórzy z Was pamiętają jego śmierć, którą niemalże na żywo, transmitowała telewizja w 2011 roku.

Kaddafi rządził Libią przez 42 lata. Przez ten czas przylgnęła do niego metka miliardera (mówi się, że zgromadził dziesiątki miliardów dolarów, które ulokowane zostały w 35 krajach na całym świecie), megalomana (żądał, aby nazywano go “Królem królów Afryki”), terrorysty i szaleńca (miał na swoim koncie zestrzelenia samolotów pasażerskich, zlecenia zamachów terrorystycznych, sponsorowanie terroryzmu, czy wyrzucenie ze swojego kraju przeszło 30 tysięcy Palestyńczyków). Ekscentryczny Kaddafi określany był mianem “wściekłego psa Bliskiego Wschodu” – zawsze otaczało go “komando kobiet”, które uważał za dużo lepszy materiał na oddanego i dobrego żołnierza, niż mężczyzn.

W następstwie jego polityki, w sierpniu 2011 roku, doszło w Libii do wybuchu wojny domowej, po której Muammar Kaddafi musiał uciekać z Trypolisu. Po dwóch miesiącach tułaczki, dorwali go rozjuszeni rebelianci. Kolumna wozów, którą poruszał się dyktator wraz ze swoją świtą, została wytropiona przez amerykańskie drony i zbombardowana przez francuskie myśliwce. Kaddafi uszedł z tego ataku cało, jednak – jak się chwilę potem okazało – niepotrzebnie. Tyran został odnaleziony w kryjówce przez powstańców. Zajął się nim tłum. Ostatnie chwile pokonanego pułkownika – w książce “Ostatnie dni dyktatorów” – opisane są w ten sposób:

Kto żyw, wyciąga komórkę i kręci. Wybiła godzina ucztowania. […] Na Kaddafiego pada grad ciosów. Zakrwawiony „stary kudłacz” […] traci kolejne pukle włosów. Niecierpliwe ręce wyszarpują całe garści. Na tym nie koniec. Ktoś wbija mu do odbytu metalową kolbę. Na jeńca sypie się grad ciosów. Obalony dyktator dźwiga się na klęczki. Wymiotuje czerwonymi strugami krwi. W tej samej chwili pojawia się pistolet przyłożony do opuchniętej twarzy, a potem nic, następne ujęcie pokazuje już nieruchome ciało rozciągnięte na ziemi (cyt.: „Ostatnie dni dyktatorów”).

Nagrania z tego wydarzenia w dalszym ciągu dostępne są w sieci.

Co Ty na to?
  • Fascinated
  • Happy
  • Sad
  • Angry
  • Bored
  • Afraid

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Kontynuacja przeglądania oznacza zgodę na ich stosowanie. Polityka cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close