"Ból jest chwilowy, sława trwa wiecznie!" Życie George'a Besta (część II) | Blaber
Sport

„Ból jest chwilowy, sława trwa wiecznie!” Życie George’a Besta (część II)

życiu George'a Besta

W pierwszej części cyklu o życiu George’a Besta poznaliśmy prześledziliśmy wczesne lata jego życia i rosnącą z każdym dniem, miłość do futbolu. Jaki był na treningach? Czy od razu stał się wielką gwiazdą? W drugiej odsłonie serii przyjrzymy się jego wejściu na sam szczyt piłkarskiego świata. 

Podnieść się z kolan

Mając piętnaście lat, George spełnił swoje wielkie marzenie i otrzymał szansę dołączenia do Manchesteru United – jednego z najlepszych klubów w Anglii i Europy. Chłopak musiał wyprowadzić się od swoich rodziców i zamieszkać sam w wielkim mieście. Razem z nim wyjechał jego znajomy z boiska Eric McMordie. Chłopcy zafascynowani wielką piłkarską przygodą, zderzyli się z rzeczywistością, której nie potrafili przyjąć. Best po pierwszym dniu zwyczajnie pogodził się z tym, że drzwi do piłkarskiej kariery są zatrzaśnięte na amen. Chłopak stracił wiarę w swoje możliwości i po pierwszym treningu stwierdził, że się nie nadaje na profesjonalnego gracza. Następnego dnia był z powrotem w domu tracąc szansę na wielki sukces. Tak się przynajmniej wydawało…

reddit.com

reddit.com

Ojciec George’a mocno wierzył w umiejętności swojego syna i postanowił poprosić trenerów o danie mu jeszcze jednej szansy. Nikt nie wywierał na 15-latku presji. Best musiał sam podjąć decyzję, czy chce jeszcze raz spróbować swoich sił na treningach w Manchesterze. Po kilku dniach trenerzy byli oczarowani jego talentem. Chociaż był drobnym chłopcem, to z łatwością radził sobie z silniejszymi rywalami na boisku. Zawodnicy pierwszej drużyny przecierali oczy ze zdumienia widząc młodego chłopaka w akcji. Po ukończeniu 17 roku życia podpisał kontrakt z klubem i czekał na swój debiut w barwach Czerwonych Diabłów. Nawet nie spodziewał się, że ten dzień tak szybko nadejdzie.

pinterest.com

pinterest.com0

Debiut

W 1963 roku trenerem Manchesteru United był legendarny Matt Busby. Szkoleniowiec wpadł na plan, żeby nie informować młodego Irlandczyka z Północy o jego debiucie. George jechał z drużyną na mecz z West Bromwich Albion w przeświadczeniu, że cały mecz spędzi na ławce rezerwowych. Na pół godziny przed rozpoczęciem spotkania Best dowiedział się, że wystąpi w pierwszej jedenastce. Chłopak nie miał nawet czasu na radość i stres, bowiem za chwilę miał rozbrzmieć pierwszy gwizdek. Po zakończeniu spotkania George miał fatalny humor i schodził do szatni ze spuszczoną głową. Był przekonany, że zagrał kiepsko. Kiedy w szatni i na korytarzu wszyscy gratulowali mu doskonałego występu był pewien, że wystąpi w kolejnym meczu. Trener Busby wysłał go jednak z powrotem do drużny rezerw. Złość kipiała w głowie młodego zawodnika, jednak z pokorą przyjął tę decyzję i czekał na kolejny sygnał od swojego bossa. 

youtube.com

youtube.com

Chłopak ciężko pracował na treningach, by ponownie dostać szansę od swojego trenera. Trzy miesiące po swoim debiucie Best pojawił się na murawie Old Trafford wychodząc w pierwszej jedenastce. George miał sporo do udowodnienia i chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Drugi mecz w karierze przyniósł debiutanckiego gola dla Czerwonych Diabłów. Best oczarował wszystkich kibiców zgromadzonych na stadionie. Nastolatek wdawał się w pojedynki jeden na jeden, dryblował przeciwników, a nawet ich ośmieszał. Nikt nie potrafił dogonić młodego Irlandczyka z Północy. On sam bawił się grą i cieszył się każdą chwilą mając futbolówkę przy nodze. Kiedy Best na stałe trafił do pierwszej drużyny, fani zbierali się na trybunach po to, aby cieszyć oczy grą młodego talentu akademii Manchesteru United.

youtube.com

youtube.com

Korzystać z życia

Chłopak zaczynał spełniać swoje największe marzenia. Stał się sławny i bogaty. Niczego mu nie brakowało. Będąc na ustach wszystkich był niesamowicie pewny siebie. Kolejne bramki, tytuły i znakomite występy zaczęły przeplatać się z problemami. Best na początku ich nie zauważał i nie zdawał sobie sprawy, jakie może ponieść konsekwencje. Coraz częściej zaglądał do kieliszka, spotykał się z kobietami, co wiązało się ze spóźnianiem na treningi, a nawet nie stawieniem się na ważnym meczu. O tych wszystkich pozaboiskowych przygodach George’a Besta pojawi się w kolejnej części cyklu!

Zobacz również: „Ból jest chwilowy, sława trwa wiecznie!” Życie George’a Besta (część I)

pixabay.com

pixabay.com

Kolejna część cyklu będzie poświęcona problemom, nałogom i życiowym tragediom George’a Besta. A Ty będziesz czekać na następną odsłonę historii poświęconej jego życiu? Podziel się! 

(źródło: mashable.com, squawka.com)

Co Ty na to?
  • Fascinated
  • Happy
  • Sad
  • Angry
  • Bored
  • Afraid

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Kontynuacja przeglądania oznacza zgodę na ich stosowanie. Polityka cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close