Nowoczesny SUV. Technologie, które ułatwiają jazdę
Jeszcze kilka lat temu o nowoczesności samochodu świadczyły przede wszystkim duży ekran i cyfrowe zegary. Dziś technologia ma znacznie ambitniejsze zadanie: powinna zdejmować z kierowcy część codziennych obowiązków, upraszczać obsługę auta i sprawiać, że długa podróż jest mniej męcząca. Volkswagen Tayron pokazuje, jak może wyglądać SUV zaprojektowany właśnie według tej filozofii.
To samochód, w którym cyfrowy kokpit, systemy wsparcia kierowcy, multimedia i łączność tworzą jeden ekosystem. Technologia nie jest tu dodatkiem do jazdy – staje się jej naturalnym elementem.

Spis treści
Kokpit, który bardziej przypomina centrum dowodzenia
W nowoczesnym aucie coraz mniej chodzi o liczbę przycisków, a coraz bardziej o szybki dostęp do właściwych informacji. Tayron może być wyposażony w system Infotainment z ekranem o przekątnej aż 15 cali. W ramach wyposażenia dodatkowego dostępne są również nawigacja, obsługa głosowa oraz Head-up Display, który prezentuje najważniejsze informacje bezpośrednio w polu widzenia kierowcy.
Ciekawym rozwiązaniem jest asystent głosowy IDA. Zamiast przeklikiwać się przez kolejne poziomy menu, częścią funkcji można sterować głosem. W praktyce oznacza to mniej odrywania uwagi od drogi i bardziej naturalną obsługę samochodu.
Smartfon również staje się integralną częścią kokpitu. Tayron oferuje integrację z Apple CarPlay i Android Auto, a w wybranych konfiguracjach także indukcyjne ładowanie telefonu. Z przodu i z tyłu mogą znaleźć się również porty USB-C o mocy do 45 W.

Samochód patrzy szerzej niż kierowca
Najciekawsze technologie zaczynają działać wtedy, gdy przestajemy o nich myśleć. W Tayronie można dobrać szereg dodatkowych systemów wspierających kierowcę. Travel Assist pomaga utrzymywać pas ruchu, prędkość oraz odpowiedni odstęp od pojazdu jadącego z przodu, Lane Assist wspiera kontrolę pozycji samochodu na pasie, a Emergency Assist może stanowić dodatkowe wsparcie w sytuacji awaryjnej.
Możliwości wyposażenia dodatkowego szczególnie dobrze widać podczas parkowania. Area View korzysta z czterech kamer, tworząc obraz otoczenia samochodu w zakresie 360 stopni, natomiast Park Assist Pro może wspierać manewrowanie, a funkcja pamięci pozwala zapisać wybrane manewry parkingowe. To rozwiązania, które łatwo docenić przy codziennym wjeżdżaniu do ciasnego garażu czy na trudne miejsce przed domem.
W wybranych wersjach Tayrona dostępne są także reflektory IQ.LIGHT HD LED Matrix oraz Dynamic Light Assist, które automatycznie wspierają kierowcę w odpowiednim wykorzystaniu świateł drogowych.

Cyfrowo, ale przede wszystkim wygodnie
Technologiczny SUV nie powinien jednak zamieniać każdej podróży w demonstrację możliwości elektroniki. Najlepsze rozwiązania to te, które po prostu zwiększają komfort. W Tayronie cyfryzacja spotyka się więc z praktycznością dużego SUV-a.
Łączność z usługami Volkswagena pozwala korzystać z funkcji online, nawigacji czy wybranych usług poprzez aplikację Volkswagen. Samochód może współpracować z cyfrowym otoczeniem kierowcy podobnie jak inne urządzenia, z których korzystamy każdego dnia.
Do tego dochodzą rozwiązania mniej spektakularne, ale bardzo praktyczne: bezkluczykowy dostęp, a w ramach wyposażenia dodatkowego także możliwość bezdotykowego otwierania i zamykania bagażnika czy – w zależności od wersji – gniazdo 230 V w przestrzeni bagażowej. Tayron może być również skonfigurowany w wersji siedmioosobowej, dzięki czemu łączy zaawansowaną technologię z funkcjonalnością przydatną na co dzień i podczas rodzinnych podróży.
Technologia ma ułatwiać, nie komplikować
Najbardziej nowoczesny samochód nie musi być tym, który oferuje najwięcej ekranów i funkcji. Ważniejsze jest to, czy jego rozwiązania rzeczywiście pomagają kierowcy: podczas parkowania, długiej trasy, korzystania z nawigacji, ładowania telefonu czy codziennej jazdy w ruchu miejskim.
Volkswagen Tayron łączy cyfrowy kokpit, rozbudowane systemy asystujące, łączność i multimedia z komfortem dużego SUV-a. To technologia, której zadaniem nie jest zwracać na siebie uwagę. Ma sprawić, żeby kierowca miał mniej rzeczy do zrobienia – i więcej czasu na samą jazdę.