Spis treści
Kolejna podwodna podróż miliardera
Larry Connor oznajmił, że planuje zbliżyć się do wraku Titanica w łodzi podwodnej. Zaznacza, że jego celem jest pokazanie piękna oceanu. Jednocześnie podkreśla, że zdaje sobie sprawę z potęgi żywiołu i wie, jak duże jest to ryzyko. Mimo to wyruszy w drogę, a nie będzie to pierwsza tego typu wycieczka miliardera. Larry Connor już w 2021 roku zanurzał się w głębinach Rowu Mariańskiego. Wtedy również zanurzył się z Patrickiem Laheyem.
Miliarder nie podał jeszcze daty planowanego zanurzenia. Oznajmił, że najpierw trzeba zbudować łódź podwodną, chociaż jest już ona na zaawansowanym poziomie. „Triton 4000/2 Abyssal Explorer” teoretycznie będzie mógł zanurzać się na głębokość do 4000 m, przy czym Titanic spoczywa na głębokości 3800 m. Larry Connor zaznacza też, że nikt nie wejdzie na pokład łodzi, dopóki nie otrzyma ona wszystkich wymaganych certyfikatów potwierdzających jej bezpieczeństwo.
Potrzeba silnych emocji
Wielu miliarderów ma to do siebie, że sprawiają wrażenie, jakby w końcu zaczynało się im zwyczajnie nudzić. Szukają coraz to nowszych sposobów na zapewnienie sobie intensywnych doznań. Co ciekawe, przeważnie nie wymagają intensywnego wysiłku od nich samych. Dobrze obrazują to szybko rozchodzące się bilety na loty załogowe w przestrzeń kosmiczną, a także właśnie takie wydarzenia, jak oglądanie wraku Titanica.
Larry Connor, 74, who made his wealth in real estate, said he’s building a new acrylic-hulled submersible that will be certified and rigorously tested to show that deep sea exploration is safe. https://t.co/YlBHGmJEus
— NYT Science (@NYTScience) May 29, 2024
Zaskakujące jest to, że inspiracją dla Larry’ego Connora była… tragedia Titana. Pomysł na podróż do wraka Titanica zrodził się w głowie biznesmena zaledwie kilka dni po tym, jak łódź podwodna OceanGate implodowała. To właśnie wtedy sięgnął po telefon, zadzwonił do Patricka Laheya i przedstawił swój pomysł. Obaj mężczyźni od razu zaczęli omawiać szczegóły podróży oraz kwestie techniczne związane z łodzią podwodną, którą jeszcze przecież trzeba zbudować.
Śledztwo w sprawie Titana
W czerwcu 2023 roku inny miliarder postanowił obejrzeć wrak Titanica, korzystając przy tym z usług firmy OceanGate. Biznesmen jednocześnie zabrał w podróż swojego syna, który nie był temu pomysłowi zbyt chętny, ale nie zdołał się sprzeciwić. Kontakt z Titanem szybko się urwał, a później rozpoczęły się poszukiwania. Ostatecznie stwierdzono, że łódź podwodna nie wytrzymała ciśnienia i implodowała, a znajdujące się na jej pokładzie osoby zginęły.
Do tej pory dokładna przyczyna tej katastrofy nie jest dobrze znana. Wiadomo jednak, że właściciel firmy OceanGate nie przykładał większej uwagi do jakości łodzi podwodnych ani kwestii bezpieczeństwa. Wiele rzeczy było wykonywanych przez stażystów i studentów. Nie były one też sprawdzane ani poprawiane przez wykwalifikowanych pracowników, ponieważ… firma niewielu takich zatrudniała. Z kolei osoby wskazujące na problemy w łodziach podwodnych były natychmiast zwalniane.
W takiej sytuacji nie dziwi nadto fakt, że Titan zwyczajnie nie nadawał się do tak ekstremalnej podróży. Chociaż sytuacja ta już się znacząco rozjaśniło, to śledztwo w sprawie tej tragedii jeszcze nie zostało zakończone.
Podróże poprzez głębiny oceanu z pewnością dostarczają wielkich emocji, są inspirujące i fascynujące. Ale czy są warte ryzyka, jakie należy podjąć? Na takich głębokościach praktycznie nic już nie zależy od człowieka. Traci się kontrolę nad całą sytuacją i pozostaje jedynie mieć nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem.