Według najnowszych danych Onetu, tylko w 2025 roku w Polsce wydarzyło się już blisko 700 wypadków z udziałem hulajnóg elektrycznych. Zginęło pięć osób, a aż 610 zostało rannych. To niemal dwa razy więcej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego – wówczas zdarzeń było około 378.
Podejście półroczne potwierdza trend: Komenda Główna Policji odnotowała w pierwszej połowie 2025 roku 557 wypadków, w których zginęły cztery osoby, a 512 zostało rannych — wyraźny wzrost wobec 299 zdarzeń i 257 rannych w pierwszej połowie 2024.
Z danych za cały 2024 rok wynika, że użytkownicy hulajnóg spowodowali 372 wypadki drogowe — o 41 % więcej niż rok wcześniej (264 w 2023. W rocznym podsumowaniu 2023 r. było 546 takich wypadków; w 2024 już 750; w 2025 — jak wspomniano wyżej — już prawie 700 zdarzeń tylko do końca lipca.
Kilka czynników potęguje problem: młodzi użytkownicy często jeżdżą bez kasków, przekraczają dozwolone prędkości — czasem hulajnogi są odblokowywane i osiągają 45–85 km/h. Do tego dochodzi jazda „na dwie osoby” czy pod wpływem alkoholu. Efektem są złamania, urazy głowy, a u dzieci — nawet ciężkie obrażenia wewnętrzn.
Rośnie popularność hulajnóg, ale tej wygodzie towarzyszy coraz więcej tragedii. Statystyki są jednoznaczne — wzrost liczby wypadków jest alarmujący. Potrzebne są działania edukacyjne, przestrzeganie przepisów i — być może — zaostrzenie regulacji prawnych. Bezpieczeństwo nie może zostać w tyle za miejskim trendem.