Wszystko wskazuje na to, że dzisiejsze popołudnie i wieczór mogą przebiegać w akompaniamencie grzmotów, ulew i potężnych porywów wiatru, które lokalnie mogą osiągać nawet 115 km/h. Zmiana pogody będzie gwałtowna i dynamiczna — od upalnego słońca po ciemne niebo, ulewę i spustoszenie w ciągu kilkunastu minut.
Niebo się otworzy – możliwe zniszczenia i chaos
Burze mają uderzyć z pełną siłą. Najbardziej zagrożone są województwa południowe, centralne i wschodnie. Tam prognozowane są silne wyładowania, grad wielkości orzecha włoskiego i wiatr łamiący drzewa jak zapałki. Ulewne deszcze mogą powodować podtopienia, a zrywane dachy i powalone słupy – przerwy w dostawie prądu.
Na dodatek temperatura sięga dziś nawet 33°C, co oznacza, że burze będą się tworzyć szybko, miejscami wręcz „rosnąć” nad głowami. To nie jest pogoda na spacer, grilla czy podróż samochodem. Lepiej zostać w domu, naładować telefon i zabezpieczyć wszystko, co może porwać wiatr.
To nie będzie letni kaprys — to dzień, który może zapisać się w kronikach jako jeden z najgroźniejszych tego sezonu. Burze, wiatr, grad i upał tworzą mieszankę wybuchową. Lepiej potraktować alerty IMGW poważnie. Niebo dziś nie żartuje — a my powinniśmy zachować rozsądek, zanim zrobi się naprawdę niebezpiecznie.