Spis treści
Ofiara oszustwa czy desperat?
Michał Wiśniewski pod koniec 2023 roku usłyszał nieprawomocny wyrok skazujący go na 1,5 roku pozbawienia wolności. Jest to efekt wystawnego życia 51-letniego piosenkarza i decyzji, jakie podejmował w swoim życiu. Niektóre z problemów finansowych wciąż się za nim ciągną, a efektem jest właśnie obecna sytuacja. Lider zespołu Ich Troje utrzymuje, że jest niewinny, a on sam padł ofiarą oszustwa. Z tego powodu skontaktował się z Krzysztofem Stanowskim i wziął udział w filmie dokumentalnym, który pojawił się na Kanale Zero.
Ale o co chodzi? Otóż dwa lata temu prokuratura w Warszawie oskarżyła Michała Wiśniewskiego o doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości. Krótko mówiąc, piosenkarz miał podać nieprawdziwe informacje o swoich dochodach, żeby otrzymać ze SKOK-u Wołomin pożyczkę w wysokości 2,8 mln złotych. W październiku 2023 roku, po wielu procesach, piosenkarz usłyszał wyrok sądu: 1,5 roku pozbawienia wolności oraz 80 tysięcy złotych grzywny. Tuż po tym ogłoszeniu, Michał Wiśniewski oznajmił, że wyrok jest dla niego wielkim zaskoczeniem i będzie dalej walczyć o swoją wolność, ponieważ jest niewinny zarzucanych mu czynów.
Prawnik piosenkarza złożył już apelację w sprawie wyroku. Sam piosenkarz również nie czeka na samoistny rozwój sytuacji i nagłaśnia sprawę, czego efektem jest wspomniany wyżej program dokumentalny na Kanale Zero.
Jak dziennikarz śledczy ocenił sprawę?
Całej sytuacji przyjrzał się uważnie dziennikarz śledczy Mariusz Zielke. Wniosek jest taki, że Michał Wiśniewski został wykorzystany w aferze finansowej, a jego proces jest jedynie rozproszeniem uwagi. Piosenkarz w tym celu jest idealnym obiektem. Jest popularny i kontrowersyjny. Tym sposobem prawdziwi przestępcy mają unikać podejrzeń i chodzić na wolności. Kim oni jednak są? Tego nie wiadomo. Dziennikarz zwrócił również uwagę na to, że nie zostały przedstawione żadne dowody wskazujące jednoznacznie na winę Michała Wiśniewskiego, a tym bardziej nie zostało w żaden sposób udowodnione, że powinien trafić do więzienia.
Sam lider Ich Troje przyznaje, że zawsze był rozrzutny i wydawał pieniądze na różne sposoby, np. przylatując helikopterem na swoje koncerty. Zaznacza przy tym, że mimo to spłacił już znaczną część zaciągniętej pożyczki wraz z odsetkami (3,4 mln złotych z kredytu zaciągniętego na 2,8 mln złotych). Zastanawiające jest również to, że sąd uznał, że zarobki Michała Wiśniewskiego w szczycie jego kariery oscylowały w granicach 8 tys. złotych miesięcznie.
Czy Michał Wiśniewski rzeczywiście jest niewinny? Chociaż artysta budzi skrajne emocje i niewątpliwie jest kontrowersyjną postacią na polskiej scenie muzycznej, to ta sytuacja nie jest całkowicie pewna. To, co czasem się dzieje w Polsce i na świecie, a ukrywane jest przed opinią publiczną, potrafi czasem przejść ludzkie pojęcie.